 |
www.pcos.fora.pl Forum poświęcone jednej z czestszych przyczyn nieplodnosci PCO(S)
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kasiulek
Dołączył: 03 Lip 2013
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 12:28, 03 Lip 2013 Temat postu: Pomocy;( |
|
|
Kochane dziewczynki!!
Nie wiem gdzie napisać ale szukam wsparcia... Pół roku temu zdiagnozowano u mnie PCO biorę Glukophage xr1000 i plastry Evra, ponieważ nie chciałam jeszcze zachodzić w ciążę, kończę właśnie studia i chce powoli zacząć o tym myśleć. Mam 24 lata moj facet ma 25 ale nie chce jeszcze chyba się wiążać ze mną tak na poważnie, tzn w sensie dzieci on by chciał tak w wieku 27-28 lat ale czy ja mogę tyle czekąć.. Strasznie się boję że bedzie mi strasznie ciężko a już teraz mam łzy w oczach ja widzę na ulicy kobiety z brzuszkami lub malutkie dzieci większe też mam tak bardzo rozbudzony instynkt macierzyński. Najgorzej jest mi dlatego że nie mogę jakoś na ten temat z moim facetem rozmawiać bo on twierdzi ze na wszystko jest czas i pora. a słowa lekarza ze najlepiej zajść w ciąże koło 25 roku życia nie dają mi spokoju jak jest później z tą płodnością po tym 25 r.ż jest trudniej? Staram się teraz zrzucić kilogramy bo to jest podstawa przy wzroście 168 ważę 70 kg na szczęście nie miałam strasznie dużych skoków wagi jakieś 10-12 kg w górę i w dół ostatni waga juz raczej tylko rosła aż do momentu diagnozy a teraz walczę zeby leciała w dół. Boje się po prostu że nie dam rady przeżyć rozczarowań i będę miala pretensje do siebie jak nie bede mogła zająć w ciąże ze nie zdecydowałam się na to wcześńiej
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
lil
Gość
|
Wysłany: Czw 11:15, 18 Lip 2013 Temat postu: |
|
|
Kasiu,
odpisuję, ponieważ moja historia w niektórych punktach jest zbieżna z Twoją. Też mam 24 lata, mierzę tyle samo, no i ważę też podobnie.
U mnie zdiagnozowano PCOS niedawno. Tzn. ja już wiedziałam odkąd skończyłam 16 lat, że mam jakiś problem, ale bagatelizowałam to do czasu, aż nie zaczęło dziać się naprawdę źle. Ale to zupełnie osobna historia.
Mam męża, z którym staramy się o dziecko już rok. Powiem Ci szczerze, że jeśli miałabym wybór, to chętnie zaczekałabym z decyzją o dziecku jeszcze ze 2 lata. I odkąd w naszym małżeństwie wyszedł temat dziecka ja się biję ciągle z myślami. Mój mąż bardzo chce mieć dziecko, mimo , iż jest ode mnie młodszy o rok!! Jego zdaniem nie ma co marnować szansy jaką może nam przynieść los. Tak na marginesie to nawet nie można polegać na opiniach lekarzy, bo żaden nie jest w stanie nam zagwarantować ciąży. Oczywiście medycyna poszła do przodu, bla, bla, bla... Ale...
Mam rozbudzony instynkt macierzyński odkąd podjęliśmy próbę zajścia w ciążę (niestety z marnym skutkiem). Na domiar złego dorabiam jako opiekunka do dzieci. Dodatkowo dobija mnie fakt, że co chwilę moje koleżanki zachodzą w ciążę, a ja nie. Ale radzę sobie z tym.
Nie chcę Ci doradzać, ale partner, który nie uwzględnia Twoich planów może się okazać niewłaściwy. Moim zdaniem powinnaś porozmawiać z nim i jasno powiedzieć mu, że z Twoim zdrowiem są problemy i jakie mogą być tego skutki. Załóżmy, że zaczniecie się starać o dziecko za 2-3 lata (wedle życzeń Twojego faceta). I jeśli zajdziesz od razu w ciążę będzie super! Ale jeśli będą problemy, to co partner na to? Czy na pewno nie będzie miał do Ciebie pretensji? Wiesz jacy są faceci... Z drugiej strony nie możesz nalegać na dziecko, bo to musi być decyzja obustronna, a nawet bym powiedziała, że bardziej facet musi być pewny, że chce być ojcem. Poza tym sama decyzja o dziecku jest żadnym problemem w porównaniu z tym co może wydarzyć się później. Przecież życie potrafi pisać różne okrutne scenariusze... My z mężem śmialiśmy się przed ślubem, że pobieramy się na złe i gorsze i takie motto nam przyświeca A tak na serio, to nieważne co się w życiu dzieje, zawsze powinno być się w tym razem.
Ja wyszłam za mąż bardzo wcześnie i nawet nie myślałam w takich kategoriach o których teraz tu piszę. Po prostu trafiam na odpowiedniego faceta i tyle. Na dodatek mam takie szczęście, że mój mąż myśli o życiu poważniej niż ja. Też chciałabym spokojnie jeszcze sobie pożyć, skończyć studia, ale z drugiej strony nie wybaczyłabym sobie jakbym przeoczyła szansę na dziecko.
Życzę Ci powodzenia i liczę na wieści od Ciebie.
Pozdrawiam!
lil
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|